Co zmierzyliśmy — i czego w tej tabeli nie ma
Panel producenta odpowiada na pytanie „ile mam teraz” i odpowiada dobrze. Ten artykuł jest o trzech innych pytaniach. Ile naprawdę kosztuje jedna doba? Czy napięcie w przyłączu mieści się w normie — liczone tak, jak norma każe je liczyć? I czy opłaca się dokupić magazyn? Na żadne z nich nie odpowie pojedynczy odczyt. Odpowiada dopiero pomiar bez przerwy — u nas przez sześć dób. Ostatnia odpowiedź wyszła odwrotnie do intuicji.
Okno pomiarowe: 30.08.2026 22:07 – 05.09.2026 23:41, czyli 6 pełnych dób.
Dane pochodzą z Zabbiksa i przeszły przez energia-analiza.py, w rozdzielczości
historia — próbka co 2 minuty. Każda liczba w tym tekście pochodzi z tego jednego
przebiegu. Tam, gdzie czegoś nie zmierzyliśmy, piszemy o tym wprost.
Mierzony układ:
- Venus OS v3.79 na Cerbo GX, system ESS 3-fazowy (hub4)
- MultiPlus VE.Bus 3-fazowy (
vebus) — inwerter/ładowarka - bateria Pylontech BMS-Can 222 Ah = 3 × US3000C (
battery/512) - MPPT BlueSolar VE.Can 250/70 — PV po stronie DC
- licznik sieci Carlo Gavazzi EM24 (
grid/40), 3-fazowy, na przyłączu - Fronius Symo 3.7-3-S jako
pvinverter— PV po stronie AC
Bateria zmierzona: 10,1 kWh przy pełnym naładowaniu (100% SOC). Do progu 15% naładowania, poniżej którego układ jej nie rozładowuje, zostaje 8,6 kWh. Limity BMS: 111 A, 53,2 V.
Falownik jest w danych dwa razy. Fronius widać przez Cerbo (jako
pvinverter) i osobno przez jego własne Solar API. Zsumuj oba źródła, a produkcja urośnie dwukrotnie — a razem z nią samowystarczalność, bilans i cała symulacja. Pomyłka łatwa do przeoczenia, bo każda z tych liczb z osobna jest prawdziwa.
W oknie były 2 przerwy w zbieraniu, łącznie 0,7 h. Najdłuższa trwała 28 minut i wypadła 02.09 o 19:28 — czyli o porze, kiedy magazyn się rozładowuje i domyka się saldo doby. Nie sprawdziliśmy, jak wpłynęła na sumy tej doby. Piszemy o niej, bo bez tego tabela niżej wygląda na komplet, a nim nie jest.
Wiersz tej tabeli się nie domyka — i tak ma być
Kolumna PV AC to produkcja po stronie AC, z Froniusa. Produkcji z MPPT, czyli tej po stronie DC, w niej nie ma. Do tego magazyn przenosi energię przez granicę doby: to, co dom zużyje w nocy, mogło wejść do baterii jeszcze poprzedniego dnia. Dlatego nie licz z jednego wiersza sprawności układu. PV AC + pobór nie musi się równać dom + oddane — i w tych danych się nie równa. To zestawienie czterech osobnych liczników, a nie równanie bilansu.
Doba po dobie — czego nie widać w miesięcznej średniej
Sześć dób, cztery wielkości. Miesięczne podsumowanie z panelu daje jedną liczbę na każdą z nich — a cała treść siedzi w różnicach między dobami.
| doba | PV AC kWh | dom kWh | pobór z sieci kWh | oddane kWh | koszt zł |
|---|---|---|---|---|---|
| 31.08 | 10,9 | 15,3 | 2,2 | 1,50 | 2,00 |
| 01.09 | 13,8 | 15,2 | 3,5 | 2,50 | 3,15 |
| 02.09 | 17,9 | 15,2 | 1,4 | 6,00 | −0,36 |
| 03.09 | 18,9 | 14,2 | 1,3 | 7,90 | −1,08 |
| 04.09 | 12,4 | 14,6 | 1,7 | 0,80 | 1,66 |
| 05.09 | 16,0 | 15,2 | 1,0 | 4,20 | −0,23 |
Średnie z 6 dób: PV 15,0 · dom 14,9 · pobór 1,9 · oddane 3,82 kWh na dobę. Dom zużył w oknie 89,7 kWh, z czego z sieci przyszło 11,1 kWh — czyli samowystarczalność 87,6%.
Pierwszy wniosek, którego średnia miesięczna nie pokaże: produkcja i zużycie są prawie równe, 15,0 wobec 14,9 kWh na dobę. A mimo to w tym samym oknie oddaliśmy do sieci 22,9 kWh i pobraliśmy z niej 11,1 kWh. Energia jest — tylko nie o tej porze, o której jest potrzebna. Reszta artykułu dotyczy wyłącznie tej różnicy: nie ilości energii, tylko tego, kiedy się pojawia.
Drugi wniosek siedzi w rozrzucie kolumn. Zużycie domu trzyma się wąskiego pasma 14,2–15,3 kWh na dobę, a produkcja skacze od 10,9 do 18,9. W dwie doby produkcja nie pokryła domu: 31.08 (10,9 przy 15,3) i 04.09 (12,4 przy 14,6). A mimo to obie coś oddały — 1,50 i 0,80 kWh. Nadwyżka w środku dnia była, wyszła na zewnątrz, a wieczorem tej samej doby braliśmy prąd z sieci. Dlaczego nie została w magazynie, z bilansu dobowego nie wynika. Może bateria była już pełna, może nie przyjmowała tak dużej mocy ładowania. Żeby to rozstrzygnąć, trzeba obejrzeć przebieg naładowania baterii (SOC) — a tego tu nie pokazujemy.
To jest ta sytuacja, w której odruch brzmi: „skoro oddajemy, dokupmy magazyn”. Rozdział o rozbudowie pokazuje, ile ten odruch jest wart w liczbach.
Ile to jest w złotówkach — i dlaczego to nie jest pomiar
Kilowatogodziny są zmierzone. Złotówki policzyliśmy z cen, które sami przyjęliśmy. To dwie różne rzeczy i w raporcie muszą być rozróżnialne, bo starzeją się w różnym tempie.
Koszt netto sześciu dób wyszedł 5,15 zł. Ten sam dom bez PV i bez magazynu zapłaciłby za te same 89,7 kWh 101,35 zł. Różnica to 16,03 zł na dobę.
Te złotówki są założeniem, nie pomiarem. Ceny — 1,13 zł/kWh za zakup i 0,323 zł/kWh za oddanie — pochodzą z pliku konfiguracyjnego narzędzia. Nie z faktury i nie z licznika. Zmień je, a cała kolumna „koszt” zmieni się razem z nimi, łącznie ze znakiem. Trzy doby wyszły na minus wyłącznie dlatego, że przyjęliśmy taką, a nie inną relację obu cen.
16,03 zł na dobę to wynik tej instalacji, tego zużycia i tych założonych cen. Nie jest obietnicą dla Ciebie: inne zużycie, inaczej rozłożone w ciągu doby, da inną liczbę nawet przy identycznych panelach. Przenieść możesz metodę, nie kwotę.
Jedna pozycja z tej konfiguracji rządzi całym rozdziałem o rozbudowie. Chodzi o to, ile jest warta 1 kWh przepuszczona przez magazyn — czyli zatrzymana u siebie na wieczór zamiast oddana i potem odkupiona. U nas wyszło 0,733 zł. To mniej niż zwykła różnica obu cen, bo część energii ginie po drodze, przy ładowaniu i rozładowaniu baterii. Ta wartość też jest policzona z założeń, a nie zmierzona. Ale to ona, a nie cena zakupu, wyznacza granicę, powyżej której dokładanie pojemności przestaje się opłacać.
Trzy zmiany w środku okna — czego nie wolno zestawiać ze sobą
Sześć dób obok siebie w jednej tabeli wygląda jak sześć pomiarów tego samego układu. Nie jest, bo w środku okresu dwa razy przebudowaliśmy instalację. Doby sprzed zmian i doby po nich opisują dwa różne systemy.
- 30.08, 22:00 — początek zbierania metryk w Zabbiksie
- 03.09, 08:44 — falownik PV przełączony z AC-in na AC-out; nadwyżka idzie odtąd przez MultiPlusa
- 03.09, 19:00 — nowy program sterowania ESS (v4): reguluje saldo także w dzień, cel 0 W, z ograniczeniem −600…0 W
Doby 31.08, 01.09 i 02.09 opisują układ sprzed zmian, a doby 04.09 i 05.09 — układ po nich. Doba 03.09 nie opisuje żadnego z nich, bo obie zmiany zaszły w jej środku. I to akurat ta doba ma najwyższą produkcję (18,9 kWh) i najwyższe oddawanie (7,90 kWh) w całym oknie. Czyli jest tą, którą najchętniej wzięłoby się za przykład.
Co z tego wynika dla liczby 87,6%
Samowystarczalność 87,6% to średnia z dwóch różnych układów sterowania i jednej doby przejściowej. To nie parametr obecnej instalacji, tylko opis okna pomiarowego. Samowystarczalność układu po zmianach musielibyśmy policzyć wyłącznie z dób po 03.09 19:00. Mamy ich dwie i to za mało.
Reguła jest szersza niż ta instalacja. Jeśli w trakcie pomiaru cokolwiek zmieniłeś, okno przestało opisywać jeden układ. Moment zmiany zapisz wtedy, kiedy zachodzi, a nie po fakcie. Wykres pokaże, że coś jest inaczej, ale nie powie, czy to zmiana układu, czy pogoda. Dziennik zmian jest częścią danych pomiarowych, a nie dokumentacją obok nich.
Napięcie w przyłączu: liczy się średnia z dziesięciu minut, a nie odczyt z wyświetlacza
To jest wynik, którego panel nie pokaże. Nie dlatego, że producent coś ukrywa — dlatego, że panel pokazuje stan na teraz, a tej liczby nie policzysz bez ciągłego pomiaru.
Norma EN 50160 nie mówi o wartości chwilowej, tylko o średniej 10-minutowej. Działa to tak: czas dzieli się na kolejne dziesięciominutowe odcinki, a w każdym odcinku liczy się jedną średnią ze wszystkich pomiarów. Przy próbce co 2 minuty jeden taki odcinek to pięć próbek — i muszą być wszystkie, bez dziur.
Konsekwencja jest praktyczna: krótki skok napięcia utonie w takiej średniej. Żeby cały odcinek przekroczył próg, napięcie musi być wysokie przez większą część tych dziesięciu minut. Dlatego pojedynczy odczyt 255 V na wyświetlaczu nie znaczy w języku normy nic, a średnia 10-minutowa 254,7 V znaczy coś konkretnego.
Z naszego okna wyszło 868 takich dziesięciominutowych odcinków, czyli prawie całe sześć dób. Próg, który liczyliśmy, to 253 V:
| faza | max średnia 10-min | okien > 253 V (z 868) |
|---|---|---|
| L1 | 254,7 V | 7 |
| L2 | 253,2 V | 2 |
| L3 | 251,5 V | 0 |
Co ten wynik znaczy
Na L1 średnia z dziesięciu minut przekroczyła 253 V w siedmiu takich odcinkach, na L2 w dwóch, a na L3 ani razu — fazy nie są sobie równe. Tę liczbę policzyliśmy dokładnie tak, jak norma definiuje tę wielkość, więc możesz ją wpisać do zgłoszenia do operatora sieci. Zdanie „widziałem na wyświetlaczu 255 V” taką liczbą nie jest, bo mówi o czymś innym.
Czego ten wynik nie znaczy
Nie rozstrzygamy, czy 7 okien na 868 to formalne przekroczenie normy — kryteriów dopuszczalności nie wyczytamy z tego pomiaru, więc ich nie podajemy. Nie rozstrzygamy też, ile z tego napięcia robi sieć, a ile nasz własny eksport.
Jedno możemy powiedzieć, nie wychodząc poza pomiar: napięcie w przyłączu jest przede wszystkim parametrem zasilania, czyli sieci, do której jesteś podłączony. Twoja instalacja może je podbić, kiedy oddaje, ale nie ustawia jego poziomu wyjściowego.
I tu jest zaczep do rozdziału o rozbudowie. Symulacja niżej mówi, że u nas dołożenie paneli daje więcej niż dołożenie magazynu. Ale zysk z dodatkowych paneli w dużej części bierze się z oddawania, a oddawanie idzie przez to samo przyłącze, w którym L1 siedem razy dotknął progu. Kiedy napięcie w przyłączu jest za wysokie, falownik przycina swoją moc, bo nie ma gdzie wypchnąć prądu. Model o tym nie wie, bo nie zna napięcia w punkcie przyłączenia. Sama symulacja powiedziałaby „dokładaj panele” i nie wspomniałaby o tym ani słowem.
Zdrowie układu: średnia mówi jedno, maksimum drugie
Cztery wskaźniki z tego samego okna. W panelu wszystkie wyglądają spokojnie — i wyglądałyby tak samo, gdyby spokojne nie były.
SoH baterii: 92,0% — to stan zdrowia, który bateria podaje sama o sobie. Przez całe okno się nie ruszył. Z jednego odczytu nie wynika nic, a z sześciu dób wynika tylko tyle, że przez sześć dób stał w miejscu. Tempa zużywania się baterii z tego okna nie wyznaczymy i nie będziemy udawać, że jest inaczej. Ta liczba ma sens jako pierwszy punkt szeregu, który trwa miesiącami.
Rozrzut ogniw: średnio 13,8 mV, maksymalnie 152 mV. Rozrzut to różnica napięć między ogniwem o najwyższym i najniższym napięciu w pakiecie. To najważniejsza para liczb w tym rozdziale — nie dlatego, że któraś z nich jest alarmująca, tylko dlatego, że są tak różne. Średnia mówi, że pakiet przez większość czasu jest zbalansowany. Maksimum mówi, że był co najmniej jeden moment, kiedy nie był. Gdyby raport podawał samą średnią, ten moment zniknąłby bez śladu. Kiedy dokładnie wypadło maksimum i przy jakim naładowaniu, z tego zestawienia nie wynika. To pytanie, które ciągły pomiar dopiero postawił — a postawienie go też jest wynikiem.
Próg SOC (BatteryLife): średnio 7,1%, zakres 5–15%. To poziom naładowania, poniżej którego układ nie schodzi z rozładowaniem. I nie jest to ustawienie, które ktoś wpisał — algorytm sam sobie ten próg przesuwa. Wniosek: „pojemność użyteczna” nie jest stałą tej instalacji. 8,6 kWh to pojemność do progu 15%, a próg przez część okna stał niżej. Pojemność użyteczna bez podanego progu, do którego ją policzono, to pół informacji.
Alarmy: teraz 0. To odpowiedź panelu i jest prawdziwa. Ciągły pomiar odpowiada na to samo pytanie inaczej. W oknie było 555 zmian stanu alarmów, w szczycie 6 naraz. Najwięcej próbek z alarmem wypada na godzinę 07:00 — 178 próbek. Coś, co wraca o tej samej porze, nie jest przypadkiem, tylko wzorcem. A wzorzec zobaczysz dopiero wtedy, gdy rozłożysz alarmy na godziny przez wiele dób.
Czego nie rozstrzygnęliśmy
Nie wiemy, co dzieje się o 07:00 — mamy godzinę i liczbę próbek, nie mamy przyczyny. Zapisujemy to jako otwarte pytanie, bo „pewnie poranny szczyt zużycia” brzmi sensownie, pasuje do godziny i byłoby zgadywaniem przebranym za analizę.
„Alarmów: 0” i „555 zmian stanu alarmów w sześć dób” to odpowiedzi na dwa różne pytania i obie są prawdziwe. Panel pyta o teraz, pomiar ciągły pyta o okres — pierwsza odpowiedź jest zawsze aktualna i zawsze bezużyteczna wstecz.
Dokupić magazyn czy panele — co wyszło na naszych sześciu dobach
Pytanie pada zwykle w formie „ile jeszcze magazynu”. W tym domu, przy tym zużyciu, odpowiedź wychodzi inaczej, niż podpowiada odruch: kolejne kilowatogodziny magazynu przestają się opłacać bardzo szybko. Widać to już na drugim testowanym kroku. To wynik naszej instalacji, a nie porada, co masz kupić — ale mechanizm, który go tworzy, możesz sprawdzić u siebie.
| wariant rozbudowy | zysk zł/rok (model) |
|---|---|
| magazyn +2,5 kWh | 88 |
| magazyn +5,0 kWh | 153 |
| magazyn +10 kWh | 153 |
| magazyn +20 kWh | 247 |
| panele ×1,25 | 645 |
| panele ×1,5 | 1 260 |
| panele ×2,0 | 2 383 |
Dwie rzeczy rzucają się w oczy. Po pierwsze: +5,0 kWh i +10 kWh dają dokładnie tyle samo — 153 zł/rok. Cała druga połowa dokupionej pojemności nie robi nic. Po drugie: najmniejszy testowany krok po stronie paneli, ×1,25, daje 645 zł/rok — więcej niż jakikolwiek testowany magazyn, łącznie z +20 kWh.
Dlaczego przy takim zużyciu magazyn szybko przestaje pomagać
Magazyn nie produkuje energii. On ją tylko przesuwa: bierze to, co zostaje w środku dnia, i oddaje wieczorem. Żeby dodatkowa pojemność cokolwiek zarobiła, muszą być spełnione dwa warunki naraz. W dzień musi być czym ją napełnić, a wieczorem musi być komu tę energię oddać.
W naszym oknie drugi warunek jest już prawie wyczerpany. Z sieci przychodziło średnio 1,9 kWh na dobę, bo obecne 10,1 kWh pojemności w większości dób domyka noc — stąd samowystarczalność 87,6%. Dodatkowa bateria mogłaby więc zabrać najwyżej tę resztkę. Nie ma z czego zarobić więcej, skoro wieczorem i tak nie kupujemy prawie nic.
Pierwszy warunek też nie zawsze jest spełniony. 31.08 produkcja wyniosła 10,9 kWh przy zużyciu 15,3, a 04.09 — 12,4 przy 14,6. W takie doby dołożony magazyn stałby pusty, bo nadwyżki po prostu nie ma. Żadna pojemność nie wytworzy energii, której panele nie wyprodukowały. Panele — wytworzą. To cała przyczyna przewagi wariantów z panelami.
Stąd bierze się też płaski odcinek między +5,0 a +10 kWh. To granica jednej doby: powyżej niej dopłacasz za pojemność, która przez większość dób stoi pusta. Wariant +20 kWh (247 zł/rok) rośnie z powrotem dopiero dlatego, że taka bateria pozwala przenieść nadwyżkę między dobami — z doby słonecznej na pochmurną. To już nie bufor na jedną noc, tylko na kilka dni: inna inwestycja i inne pytanie.
Czy u Ciebie wyjdzie tak samo
Rozstrzyga jedna liczba: ile bierzesz z sieci po zmierzchu. U nas dokładanie magazynu przestaje się opłacać dlatego, że ten dom kupuje z sieci już tylko 1,9 kWh na dobę. Im więcej kupujesz wieczorem i w nocy, tym więcej pracy zostaje dla dodatkowej pojemności — i tym mniej ten rozdział mówi o Twoim domu. Nie podpowiadamy tu, co kupić. Pokazujemy, którą liczbę policzyć u siebie, zanim ktokolwiek zacznie doradzać.
I jeszcze jedno, czego symulacja nie mówi sama z siebie. Zysk z dodatkowych paneli w dużej części pochodzi z oddawania po 0,323 zł/kWh, a nie z uniknięcia zakupu po 1,13 zł/kWh. Dlatego rozdział o napięciu jest częścią tej odpowiedzi. Dodatkowe panele oddawałyby przez to samo przyłącze, w którym L1 miał już 7 okien powyżej 253 V.
Pułapka, która potrafi odwrócić wynik: energia zostawiona w magazynie warta zero. Wariant z większą baterią kończy okno pełniejszy niż wariant z mniejszą. Jeśli policzysz oba jako zwykłą sumę kosztów w oknie, ta zostawiona w baterii energia zostanie wyceniona na zero. Skutek: większy magazyn wychodzi drożej od mniejszego. To jest bez sensu, ale wygląda jak wynik, bo liczby się zgadzają.
Jeden krok tego rachunku jest warunkiem, a nie wskazówką. Stan magazynu na koniec okna wyceń tą samą stawką co resztę — u nas 1 kWh przez magazyn to 0,733 zł. Bez tego kroku kolejność wariantów w tabeli wyżej jest przypadkowa.
Sprawdziliśmy własny model: myli się i wiemy o ile
Symulacja to program, który udaje instalację. Zanim uwierzysz mu w to, czego nie było, każ mu odtworzyć to, co było. I podaj, o ile się pomylił.
Zrobiliśmy dokładnie to. Puściliśmy model na zmierzonych dobach, na zmierzonej produkcji i zmierzonym zużyciu, bez zmieniania jakiegokolwiek wariantu. Potem porównaliśmy to, co wyliczył, z tym, co pokazały liczniki.
| wielkość w oknie | pomiar | model | odchyłka |
|---|---|---|---|
| pobór z sieci | 11,1 kWh | 4,0 kWh | −64% |
| oddane do sieci | 22,9 kWh | 17,6 kWh | −23% |
Model myli się o 64% w dół przy poborze i o 23% w dół przy oddawaniu. Ważny jest kierunek, bo mówi więcej niż sama wielkość pomyłki. Nie jest tak, że raz w górę, raz w dół — obie liczby wyszły poniżej pomiaru. Modelowa instalacja wymienia z siecią mniej energii w każdą stronę niż prawdziwa. To wyklucza zwykłą pomyłkę w skali, bo przy złej skali jedna strona poszłaby w górę, a druga w dół.
Przyczynę umiemy nazwać. Model nie wie, że samo sterowanie kosztuje energii i że część energii ginie po drodze — na przemianę prądu i na ładowanie baterii. W naszym oknie było tego 12,4 kWh. Te kilowatogodziny naprawdę muszą skądś przyjść i gdzieś pójść: przychodzą z sieci i wychodzą do sieci. To one podnoszą obie zmierzone liczby ponad modelowe. Model steruje idealnie — trafia w rozkaz co do wata, nie przestrzeliwuje i nic nie gubi po drodze. Prawdziwy MultiPlus w rozkaz co do wata nie trafia.
Co z tego wynika dla liczb z poprzedniego rozdziału
Dwie rzeczy naraz — i trzeba utrzymać obie, bo każda osobno prowadzi do złej decyzji:
- Samych kwot nie wolno brać dosłownie. „153 zł/rok” i „645 zł/rok” policzył model, który zaniża wymianę z siecią o 64% i o 23%. Nie wpisuj tych kwot do arkusza zwrotu z inwestycji jako tego, czego się spodziewasz. Kto to zrobi, nie policzy inwestycji — policzy uproszczenie modelu.
- Porównania między wariantami się bronią. Wszystkie warianty liczy ten sam model, na tych samych dobach, z tym samym uproszczeniem. Pomyłka jest dla nich wspólna, więc przy porównaniu wariantu z wariantem w dużej części się znosi. Zdanie „×1,25 paneli daje wyraźnie więcej niż +5 kWh magazynu” jest dużo mocniejsze niż każda z tych dwóch kwot z osobna. Tak samo mocne jest „+10 kWh nie daje więcej niż +5 kWh” — to porównanie dwóch przebiegów tego samego modelu.
Tę odchyłkę podajemy dlatego, że jest wynikiem, a nie wpadką do schowania. Raport, w którym takiej liczby nie ma, nie jest dokładniejszy od naszego. Jest tylko niesprawdzony.
Model, który nie umie odtworzyć tego, co było, nie ma prawa opisywać tego, czego nie było. Ale kontrola nie polega na tym, żeby model ją zdał. Polega na tym, żeby znać jego pomyłkę i wiedzieć, których wniosków ta pomyłka nie dotyka. Symulacja podana bez porównania z pomiarem jest opowieścią, nawet jeśli wszystkie liczby w niej policzono poprawnie. To nie jest drobny druk na końcu raportu — to część wyniku i powinna stać obok kwot, a nie pod nimi.
Jak zrobić taką kontrolę u siebie
- Wybierz okno zmierzone w całości. Nie fragment doby i nie okres z dziurą, o której nie wiesz. Nasze okno ma 2 przerwy o łącznej długości 0,7 h i o obu wiemy — to warunek wstępny, a nie drobiazg.
- Puść model na tym oknie, niczego w nim nie zmieniając. Na wejściu: zmierzona produkcja i zmierzone zużycie. Na wyjściu: pobór z sieci i oddanie do sieci. Nic więcej nie jest potrzebne, żeby kontrola miała sens.
- Porównaj z licznikiem energii, nie z drugim modelem i nie z saldem mocy. Rozstrzyga przyrost licznika. Średnią mocy da się uśrednić tak, żeby wyglądała dobrze, a licznik albo się przekręcił, albo nie.
- Zapisz pomyłkę w procentach i ze znakiem. „−64% i −23%” niesie informację, której „model działa” nie niesie w ogóle. Kierunek pomyłki mówi, czego modelowi brakuje — u nas: energii zużytej na sterowanie i straconej po drodze.
- Odrzuć wnioski, których pomyłka dotyczy. Kwoty — odpadają. Kolejność wariantów — zostaje. Jeśli po tym kroku nie odrzuciłeś niczego, kontrola była pozorna: model, który myli się o 64%, musi coś kosztować przy czytaniu wyników.
Po czym poznasz, że wyszło: masz dwie liczby ze znakiem. To odchyłka poboru i odchyłka oddawania. Masz też listę wniosków, które przez nie odpadły. U nas wyszło −64% i −23%. Odpadły kwoty w złotych, została kolejność wariantów. Nie wyszło: pomyłki nie umiesz podać liczbą albo po piątym kroku nic nie odpadło.
Trzy miejsca, w których taki model psuje się po cichu
- Energia policzona z próbek mocy wychodzi za niska. Odczyt co 2 minuty gubi to, co dzieje się pomiędzy odczytami. Suma z takich próbek wychodzi niżej niż licznik energii tego samego urządzenia. Dlatego to szereg pomiarów dopasuj do licznika, a nie odwrotnie — i napisz o tym w wydruku.
- Urwana doba udaje pełną. Jeżeli kompletność doby sprawdzasz odstępem między próbkami tej samej doby, dziura w danych sama ten odstęp zawyży. Wtedy kilka godzin danych przejdzie za komplet, zaniży średnią i nie zapali żadnego ostrzeżenia. Odstęp między próbkami licz z całego pomiaru, nie z badanej doby.
- Model, który nie zna hamowania ładowania, chowa w baterii to, co naprawdę poszło do sieci. Prawdziwa bateria blisko pełna przyjmuje coraz mniej mocy. Model, który o tym nie wie, wsadzi nadwyżkę do magazynu i pokaże mniejsze oddawanie, niż było naprawdę. To jedna z przyczyn, dla których modelowe oddawanie potrafi wyjść niższe od zmierzonego.
Czego te dane nie mówią
Ta lista jest częścią wyniku. Jeśli w cudzym raporcie jej nie ma, wynik jest za ładny — a nie: bezbłędny.
- Sześć dób to nie rok. Wszystkie kwoty „zł/rok” powstają z przeskalowania sześciu wrześniowych dób. Sezonowości w tych danych nie ma w ogóle.
- Nasze okno nie było przeciętne nawet na tle własnego lata. Falownik ma osobne archiwum: sierpień 2026 dał 588,7 kWh, średnio 19,0 kWh na dobę, przy maksimum 25,5 i minimum 5,9. Nasze sześć dób ma średnią PV AC 15,0 kWh. Sam rozrzut wewnątrz jednego miesiąca wystarczy, żeby zobaczyć, że z sześciu dób roczna średnia nie wyjdzie.
- Ceny są założeniem. 1,13 i 0,323 zł/kWh pochodzą z konfiguracji narzędzia. Nie zestawialiśmy ich z fakturą.
- Okno nie opisuje jednego układu. Trzy zmiany instalacji, w tym dwie w jednej dobie (03.09).
- Nie znamy przyczyny skupienia alarmów o 07:00 ani momentu, w którym rozrzut ogniw sięgnął 152 mV.
- Nie wyznaczyliśmy tempa zużywania się baterii. SoH 92,0% stał przez całe okno; do trendu potrzeba miesięcy, nie dni.
- Nie rozstrzygnęliśmy, ile z napięcia na L1 robi sieć, a ile nasz eksport. Mamy 7 okien powyżej 253 V, nie mamy przypisania przyczyny.
- Nie sprawdziliśmy wpływu 28-minutowej przerwy z 02.09 na sumy tej doby.
- Model ma znaną odchyłkę −64% i −23% i nie usunęliśmy jej — opisaliśmy ją i ograniczyliśmy do niej wnioski.
Jak to powtórzyć u siebie
Bez naszego narzędzia i bez nas. Wszystko z tego artykułu zrobisz własnym Zabbiksem albo dowolną inną bazą, która przechowuje pomiary w czasie. Jest tylko kilka decyzji, które musisz podjąć przed pomiarem, bo potem jest już za późno.
- Zbieraj w sposób ciągły, nie na żądanie. Żaden z trzech wyników tego artykułu — 868 okien napięcia, 555 zmian stanu alarmów, bilans doba po dobie — nie powstanie z pojedynczych odczytów.
- Zapisuj przerwy w zbieraniu razem z danymi. Doba spokojna i doba niezmierzona wyglądają na wykresie identycznie.
- Prowadź dziennik zmian w układzie, z datą i godziną. Bez tego porównujesz dwa różne systemy i nazywasz to trendem.
- Licz każdą wielkość tak, jak definiuje ją norma albo umowa. Napięcie: średnia 10-minutowa. Energia: przyrost licznika, a nie suma z próbek mocy.
- Rozdziel pomiar od założenia. Kilowatogodziny są zmierzone, a złotówki policzone z przyjętych cen — taryfa zmieni się szybciej niż instalacja.
- Zanim użyjesz modelu do „co by było, gdyby”, każ mu odtworzyć „co było”. Odchyłkę podaj obok wyniku, nie w przypisie.
Po czym poznasz, że wyszło: po takim tygodniu masz cztery rzeczy naraz. Bilans doba po dobie, spis własnych przerw w zbieraniu, dziennik zmian z datą i godziną oraz odchyłkę modelu ze znakiem. U nas był to bilans sześciu dób, dwie przerwy o łącznej długości 0,7 h, trzy zapisane zmiany układu i odchyłki −64% i −23%. Nie wyszło: brakuje którejś z tych czterech pozycji. Wtedy masz wykres, a nie pomiar, którym cokolwiek rozstrzygniesz.
Jeśli po takim tygodniu wyjdzie Ci, że dokupienie magazynu daje mniej niż dołożenie paneli, to nie będzie nasz wynik przeniesiony na Twój dom. Nasz dotyczy naszego zużycia, naszych sześciu dób i naszych założonych cen. To będzie Twój wynik, policzony na Twoich licznikach. I dopiero wtedy jest coś wart.