Moxa UC-7101
Moxa · komputer wbudowany na szynę DIN · UC-7101
czym to jest
Komputer wbudowany na szynę DIN, wielkości dłoni: jeden port szeregowy i jeden sieciowy. Obudowa metalowa, 67 × 100,4 mm przy grubości 22 mm, masy zaledwie 130 g. Zasilanie stałoprądowe 12–48 V przez listwę trzystykową, pobór do 4,5 W.
Różnica wobec serwera portów szeregowych jest zasadnicza. Serwer portów przekazuje bajty bez zmian. Ten sprzęt ma własny system operacyjny, więc może dane filtrować, przeliczać albo buforować, zanim wyjdą do sieci — przydaje się tam, gdzie surowy strumień z urządzenia jest za gęsty albo w złym formacie.
Port szeregowy jest przełączany programowo między RS-232, RS-422 i RS-485, więc jedno urządzenie obsłuży trzy różne standardy okablowania bez wymiany sprzętu.
Jest też gniazdo karty SD, ale na bocznej ściance, pod pokrywą — producent opisuje je jako wewnętrzne, dostępne po zdjęciu osłony. Port konsoli również jest wewnętrzny: w zestawie idzie przejściówka z wewnętrznego złącza na DB9.
Zasilania po skrętce nie przyjmuje ani nie oddaje. Karta podaje jedno wejście zasilania i listwę trzystykową jako jedyne złącze zasilające.
Uwaga na rodzeństwo i na kartę producenta. W tej samej serii są UC-7110 i UC-7112 — dwa porty szeregowe i dwa sieciowe zamiast jednego i jednego. Aktualna karta podaje dla UC-7101 wysokość 26 mm, ale jest to liczba przepisana od rodzeństwa: starsza karta tego samego producenta, pomiar rysunku w dwóch niezależnych wydaniach i kontrola na modelu UC-7110 zgodnie wskazują 22 mm.
co z niego odczytujemy
- Liczba portów szeregowych i ile z nich jest w użyciu. Port szeregowy nie ma „linku" w sensie sieciowym, więc to jedyna informacja o tym, czy ktoś z niego korzysta.
- Wersja oprogramowania układowego oraz nazwa systemowa ustawiona w urządzeniu.
- Czas pracy od włączenia. Przy komputerze stojącym między siecią a maszyną restart bywa jedynym śladem po zaniku zasilania po stronie maszynowej — a przy urządzeniu z własnym systemem także po tym, że coś się w nim wywróciło.
- Pełny zestaw danych o łączu sieciowym: prędkość wynegocjowana, dupleks, nośnik, numer gniazda na przełączniku, liczniki błędów nadawania i odbioru z przyrostem na minutę, liczba opadnięć, zmiany drzewa opinającego i ocena jakości łącza.
- Ruch nadawany i odbierany.
- Dostępność i podstawa, na której oceniamy stan.
jak rozmieszczone są gniazda
Rysunek pokazuje obie ściany. Na przedniej jest jedno gniazdo DB9 męskie, przesunięte nieco w lewo od środka, z tulejami śrubowymi po bokach. Producent podpisuje je na obudowie „RS-232/422/485 P1".
Na tylnej ścianie, od lewej: listwa zaciskowa trzystykowa (jedyne wejście zasilania), otwór resetu wciskany szpilką i gniazdo sieciowe. Gniazda beczkowego nie ma — i to jest widoczna różnica wobec serwera portów szeregowych tej samej marki, który ma dwa niezależne wejścia zasilania.
Gniazdo sieciowe nie ma numeru na obudowie; numer, którym się nim posługujemy, jest nasz.
Czego na rysunku świadomie nie ma: czterech diod stanu. Producent pokazuje je w dwóch miejscach swojej karty w dwóch różnych liczbach — cztery na rysunku wymiarowym i trzy na ilustracji poglądowej — a na rysunku wymiarowym nie ma ich położenia. Wolimy ich nie rysować, niż narysować je w zmyślonym miejscu.
czego z niego nie odczytamy
- Co jest podłączone do portu szeregowego ani czy odpowiada.
- W którym standardzie pracuje port — RS-232, RS-422 czy RS-485. Przełącza to oprogramowanie, a urządzenie nam tego nie podaje.
- Obciążenia procesora, pamięci ani zajętości karty SD — mimo że to komputer z własnym systemem.
- Temperatury.
- Konfiguracji — świadomie jej nie zbieramy.
spis parametrów z interfejsu kontrolera
Spisu parametrów dla tego modelu jeszcze nie zdjęliśmy. To znaczy tyle, że nie mamy go spisanego z działającego egzemplarza — a nie, że urządzenie niczego nie wystawia. Monitorujemy je; brakuje tu wyłącznie pełnej listy.